Dawidek Spałek

Witam, mam na imię Dawidek, urodziłem się 24 maja 2012r w Rudzie Śląskiej.
Trochę za wcześnie,bo w 22 tygodniu ciąży,ważyłem tylko 450g...
Chciałbym Wam pokazać tutaj moją walkę, mamusi i tatusia :) jak poznawałem i poznaje świat :)
To nie jest miejsce gdzie przeczytacie tylko o rehabilitacji, leczeniu, cierpieniu, ale o miłości mimo wszystko :)
Bo my w trójeczkę bardzo się kochamy :)

Szukaj na tym blogu

Popularne

Łączna liczba wyświetleń

Szczotko,szczotko hej szczoteczko oooo oooo ooooooo ;) i takie tam ;)

19.02.2014


19.02.2014. cześć kochani :*
Ale mam Wam do opowiadania i pokazania :)
Będę się trochę chwalić ;) ale wiecie, nic nie poradzę jak mnie, no nas ;) takie rzeczy malutkie cieszą ;)
Z rana jak każdy dzielny chłopak myłem ząbki moją nową szczoteczką ;) 
No może bardziej mamusia myła, bo ja nie potrafię sam jeszcze... ale wiecie, ja to z nią bardzo współpracowałem ;) Kiedyś to nie pozwoliłbym sobie dotknąć buzinki,no wiecie przykre wspomnienia... :/ więc jest jakiś sukces ;)






No a żeby dzień był udany i spełniony musi być sesyjka lufą mamusi :D a jak ;)
Powiem Wam, że można się przyzwyczaić ;)










Żeby nie było obowiązki też miałem ;) czyli ćwiczonka ;)
Dzisiaj przyjechała do mnie ciocia Ada i trenowała moje oczka i bawiła się ze mną fajnie ;)
Najpierw tulaski na kolankach do muzyczki, oglądałem baje na mojej ścianie ;) Takich to jeszcze nie widziałem ;) Takie kolorowe, nawet podobno o cyrku też było :) nie wiem,nie znam się ;)
A potem znowu bawiłem się w Masterchefa ;) Dzisiaj poznawałem się z jabłuszkiem :) Poznawałem jak wygląda w fartuszku,tzn skórce, jak wygląda w środku... no i w końcu pomiziałem je na takiej tareczce i wiecie, że to jabłuszko zamieniło się w takie paseczki??? dziwne to było ;) a nawet soczek wyciskałem :) i próbowałem :)
mniam,mniam :D ;)














Może Wam się wydawać co to takiego ;) ale dla mnie to taaaakie przygody :)
A ciocia to dzisiaj mnie chwaliła nawet, bo próbowałem sam rączkami wiele zrobić :) ale wiecie, ja przecież staram się mocno ;)
Może nie wychodzi mi to tak jak innym moim kumplom, ale chęci przecież też się liczą, prawda? ;)
Ja Was mocno ściskam, tuli licko w licko, buuuuuzia :* no i wiecie :*





5 komentarzy:

  1. Super,super,super. Chęci są najważniejsze, a że nie od razu wychodzi to normalne u każdego. Trzeba ćwiczyć i nie poddawać się i na pewno będą efekty, prędzej czy później, ale będą. Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. no takiego szorowania zebow to ja nigdy nie moglam zrobic mojej corce a ma juz 6 zabkow, ona po prostu nei da sobie wlozyc szczoteczki do buzi, chce sama, a jak juz dam jej szczoteczke to wyrywa z niej wloski i to cale nasze mycie zebow. jestes super, walcz o siebie! swietnie ci idzie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fiu fiu no mycie szcząteczką idzie Ci wspaniale, tak jak i jedzenie jabłuszka z miseczki :* ciocia i Pawełek jest z Ciebie dumna <3

    OdpowiedzUsuń
  4. O jaki zadowolony chłopak z czystymi ząbkami. Gratulacje bo takie mycie ząbków to na pewno nie prosta sprawa :) Ciocia Agata pozdrawia :)

    OdpowiedzUsuń